Jak zacząć ćwiczyć, kiedy brakuje chęci?

Powiem Wam, że święta i skumulowane wolne co roku mnie rozleniwia. Jak pod koniec jestem już zadowolona z systematycznej aktywności i trybu życia, jaki udało mi się wypracować, tak końcówka roku diametralnie to zmienia. Tym razem jeszcze dopadła mnie choroba, która zmusiła do rezygnacji z jakiejkolwiek aktywności. A teraz… no cóż, ciężko mi się zmotywować do powrotu. Ale staram się i chcę się z Wami podzielić moimi radami. Jak wrócić do formy, gdy nie ma chęci do ćwiczeń? Poniżej zdradzę Wam moje sekrety!

Zacznij od krótkich treningów

Do tej pory uwielbiałam robić dłuższe treningi. Tabaty, cardio, HIIT czy inne intensywne spalanie, które trwało około 40 minut, były moimi ulubionymi. Później zawsze robiłam około 30 minutowe rozciąganie, co sprawiało, że aktywność trwała ponad godzinę. Teraz jednak trudno mi się zmobilizować do tego typu ćwiczeń, z kolei dużo łatwiej znaleźć mnóstwo wymówek. Jednak znalazłam na siebie sposób. Jaki? Kojarzycie treningi, które kiedyś były dużo bardziej popularne – krótkie 10-minutowe treningi na poszczególne partie ciała. Ja uwielbiam te z Mel B. I wtedy, gdy mam już wyrzuty sumienia, że kolejny dzień mija bez żadnego ruchu, odpalam je. Moje ulubione to te na brzuch i pośladki. Po nich staram się systematycznie robić rozciąganie – to ono pozwala mi pracować zdalnie bez ciągłych bólów w kręgosłupie. A jak już nabiorę ochoty na więcej ćwiczeń, wtedy sięgam po dłuższe treningi.

trening w domu online

Zamień ciężkie ćwiczenia na przyjemną rozrywkę

To jednak nie jedyny mój trik na trochę ruchu wtedy, gdy nie mam to w zupełności ochoty. Jaki jeszcze mam w zanadrzu? Jeśli humor mi nie dopisuje i najchętniej siadłabym pod kocem i odpaliła nowy serial… wtedy odpalam dance workout! Oczywiście w tym przypadku również mam swój ulubiony – to latino dance cardio. Nie tylko zyskuje za sprawą muzyki, jaka mu towarzyszy, ale przy okazji mogę potańczyć, dobrze się bawić i ruszać się jednocześnie. Dodatkowo po takim treningu zazwyczaj humor od razu jest lepszy, a ja sama mam więcej energii do działania. Czy spalam kalorie? Oczywiście, ale w taki sposób, że nawet tego nie odczuwam. Dlatego tego typu aktywność gorąco Wam polecam. Może i Wy znajdziecie ciekawy trening, który sprawdzi się w tak niekorzystne dni?

taniec

Daj sobie czas na przyzwyczajenie do aktywności

A jeśli już udaje mi się zrobić te krótkie treningi albo taneczne cardio, to znak, że na pewno wrócę do aktywności. Że chcę do niej wrócić. Jednak nic na siłę i nie od razu do ciężkich i długich treningów, które będą działać demotywującą. Powoli, spokojnie i bez presji. Po dwóch tygodniach takich krótszych i przyjemnych treningów obiecuję Wam, że zaczniecie mieć ochotę na więcej i wtedy z pewnością sięgniecie po coś bardziej wymagającego. Dlaczego dwa tygodnie? Właśnie tyle czasu nas organizm potrzebuje, aby się do czegoś przyzwyczaić. Jeśli przez 2 tygodnie będziecie sobie odmawiać słodyczy, po tym czasie przestaniecie mieć na nie aż taką ochotę. Jeśli zaczniecie wstawać godzinę wcześniej, aby poczytać książkę, po takim czasie Wasz organizm przyzwyczai się do wcześniejszego wybudzania się. Dajcie sobie czas i róbcie to, czego potrzebuje Wasze ciało i w takim tempie, jakie jest dla Was odpowiednie.

Co jeszcze działa motywująco? Dużo rzeczy, jeśli mieszkanie z drugą połówką lub macie dzieci w wieku przedszkolnym – zaproście ich do wspólnej aktywności. Nie tylko spędzicie więcej czasu razem, ale jednocześnie będziecie mieć kompana, z którym będziecie się wzajemnie motywować. A Wy jakie macie sposoby na rozpoczęcie swojej przygody z aktywnością, gdy ochota na nią zrobiła sobie przerwę?

Rate this post

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.